IV Festiwal Smoczych Łodzi 2017 o Puchar Prezydenta Włocławka

smocza_aura_woclawek_2017

Godzina czwarta nad ranem, a ja wstaje i szykuje się do pierwszego od dłuższego wyjazdu na zawody w Smoczych Łodziach we Włocławku. Pamiętam czasy, gdy z Polskim Klubem Przygoda zdobywałam medale. Ba! Nawet Vice Mistrzostwo Polski w Malborku na 4 km w 2009 roku. Po tak długim czasie wróciłam do treningów i startuje z ekipą Smocza Aura.

Od około roku chciałam wrócić do smoków, jednak nie wiedziałam z jaką grupą pragnę pływać, ponieważ w Gdańsku jest 5 załóg! Mój wybór trafił na ekipę Smocza Aura, gdzie pływa moja koleżanka z metamorfozy Rzuć we mnie kettlem. Osoby w tej grupie są mega sympatyczne, pomocne, więc każdy trening kończę z uśmiechem na twarzy. Trener Grenda jest bardzo wymagający, co mi osobiście bardzo odpowiada. Z treningu, na trening przypominam sobie technikę pływania, która jak się okazuje się, trochę zmieniła formę przez te kilka lat.

Rok 2009 - Juniorzy Polski Klub Przygoda
Rok 2009 – Juniorzy Polski Klub Przygoda

Zawody czas zacząć…

O smoczych łodziach i całej historii zrobię osoby post. Skupmy się na zawodach.

Moje pierwsze zawody od dłuższego czasu i z nową załogą odbyły się we Włocławku, gdzie startowało 22 osady z całej Polski. My jako Aura wystawiliśmy najwięcej osad, bo do konkurencji MIX 10 osobowej na 200 m mieliśmy 3 grupy: Smocza Aura I, Smocza Aura II i Smocza Aura III. Aura I i Aura II stanęła na podium ( 1 i 3 miejsce). Mojej ekipie zabrakło niewiele (Aura III). Same zawody były na wysokim poziomie. Miejsce startu bardzo malownicze. Organizatorzy pomimo czasowej obsuwy naprawdę się starali. Chociaż bardzo żałowaliśmy, że na koniec nie odbyły się zawody na 1000 m. No cóż trudno.

fot. D. Ossowski
fot. D. Ossowski
fot. P. Haraś
fot. P. Haraś
fot. P. Haraś
fot. P. Haraś

Po raz pierwszy… Po raz drugi…

Na festiwalu Smoczych Łodzi miałam możliwość prowadzenia LIVE na Naszym drużynowym fanpage SMOCZA AURA (zachęcam do polubienia). Był to mój pierwszy raz, gdzie prowadziłam jakąkolwiek relację na żywo. Z opinii oglądających byłam dobrym spikerem. Drugi mój pierwszy raz zaliczyłam, gdy trener Grenda kazał mi usiąść na bęben. Byłam w szoku, ale dałam radę i nie wpadłam do wody. Co mnie najbardziej zaskoczyło w byciu bębniarką to jak bardzo trzeba sztywno siedzieć, bo łódka cały czas się chwieje, a druga sprawa to odpowiednie uderzanie w bęben. Myślałam, że mi się udawało, jednak nie do końca. Jeszcze dużo nauki przede mną. Pierwsze co pomyślałam, jak tam weszłam: „dobrze, że umiem pływać!”, uwierzcie siedzieć na samym dziobie do ledwie przymocowanego krzesełka to niezła adrenalina. Na dodatek trzeba trzymać udami bęben by nie poleciał na drużynę i jeszcze w niego uderzać. Teraz rozumiem, że praca bębniarki to nie łatwa sprawa.

fot. P. Haraś
fot. P. Haraś
fot. P. Haraś
fot. P. Haraś

Wynikami trzeba się pochwalić!

Smocza Aura jako jedyna drużyna zajęła miejsca na podium we wszystkich kategoriach. Trzeba to podkreślić, ponieważ Nasz poziom z treningu na trening jest coraz wyższy, a Aura zaczyna być jednym z ważnych graczy o podium na zawodach.

fot. P. Haraś
fot. P. Haraś
fot. D. Ossowski
fot. D. Ossowski

Nasze wyniki na IV Festiwalu Smoczych Łodzi 2017 o Puchar Prezydenta Włocławka:

OPEN SPORT 20 os. 200 m

1. Dream Team (Sztumskie Smoki oraz Champions Team Zawisza – Dragon Boat Bydgoszcz)
2. Smocza Aura
3. Stegielmayer Stolno

MIXT SPORT 20 os. 200 m

1. Smocze Łodzie KTW Wrocław
2. Słodka Husaria (Słodki Smok oraz Husaria Gdańsk – Smocze Łodzie)
3. Smocza Aura

WOMEN SPORT 10 os. 200 m

1. Smocze Łodzie KTW Wrocław
2. Słodka Husaria (Słodki Smok oraz Husaria Gdańsk – Smocze Łodzie)
3. Smocza Aura Lejdis

MIXT FAN 10 os. 200 m

1. Smocza Aura I (w ogólnej klasyfikacji 6 msc.)
2. Słodka Husaria 2 (w ogólnej klasyfikacji 7 msc.)
3. Smocza Aura II (w ogólnej klasyfikacji 8 msc.)
4. Smocza Aura III (w ogólnej klasyfikacji 9 msc.)

OPEN SPORT 10 os. 200 m

1. Champions Team Zawisza – Dragon Boat Bydgoszcz
2. Sztumskie Smoki
3. Smocze Łodzie – PG Smoki Północy
4. Smocza Aura

Jak widać po miejscach Nasza drużyna pomimo, że ma dopiero 2 lata to działa coraz prężniej. Piękne jest to, że na zawodach byli zawodnicy, co pływają dopiero 1,5 miesiąca i już osiągają tak piękne wyniki. To znaczy, że trening działa, a trener wie co robi i trenuje Nas z pasji.

fot. P. Haraś
fot. P. Haraś

Incydent – ahhh szkoda psuć atmosferę!

Na ostatnim biegu, w finale łodzie nasza oraz Husarii zderzyła się ze sobą przez co nie mogliśmy złapać odpowiedniej prędkości. Obie drużyny uderzały w siebie wiosłami i wiele osób miało pamiątkę na koniec w postaci siniaków. Przez co ostatecznie zajęliśmy 3 miejsce, a Husaria drugie. Sędzia zamiast powtórzyć bieg ze względu na zderzenie nie zrobił tego, co moim zdaniem było słabym posunięciem ponieważ nie było wytyczonych torów. Były tylko wyznaczony start i meta. Bardzo mi było przykro, bo osobiście mnie to dotknęło, gdy nawet nie będąc na łódce (w tym czasie robiłam live na fanpage Smoczej Aury) zostałam oskarżona przez trenera (mojego byłego trenera p. Gierasika), że ja z dziewczynami biłyśmy po głowie jego zawodniczki, co było totalną bzdurą. Jeszcze machał mi wiosłem nad głową!! Bardzo mnie to uraziło i zmieniłam zdanie o nim. Oskarżenie bezpodstawne. Mój trener zgłosił sędziemu i prosił o powtórkę biegu, co by było najlepszym rozwiązaniem, jednak drużyna przeciwna na to nie poszła, co moim zdaniem było tchórzowskim posunięciem, ponieważ nie ważne kto na kogo wpadł, ale oberwało się każdemu i bieg powinien zostać powtórzony.

Uwaga do sędziów, gdy dzieje się taka sytuacja to bieg powinien być albo przerwany albo powtórzony. Kto wie czy ktoś mógł dostać bardziej wiosłem i mógłby sobie złamać rękę, a wtedy kto by za to odpowiadał?

Wiadomo, zabawa – zabawą, ale po co wracać w złych nastrojach do domu. Po co drzeć koty? Nie warto udowodnić kto jest lepszy na wodzie, a na lądzie po prostu żyć w przyjaźni? Nie ważne kto zawinił, ważne że nikomu się nic nie stało.

fot. P. Haraś
fot. P. Haraś
fot. P. Haraś
fot. P. Haraś

Podsumowując, zawody były super. Pogoda fantastyczna. Nawet się trochę opaliłam. Bardzo na plus, że startowały u Nas osoby, które są nowe. To bardzo miłe, że daje się szanse każdemu, co często w innych drużynach takie osoby siedzą tylko na ławce rezerwowej. To właśnie było przyczyną odejścia mojego z Polskiego Klubu Przygoda w 2009 roku po półrocznej zabawy w juniorach. Gdzie po przejściu do seniorów (niestety ukończyłam 18 lat) musiałam siedzieć na ławce rezerwowych i tak mnie traktowali. Pomimo, że w juniorach byłam jedną z mocniejszych zawodniczek. Bardzo miło będę wspominać ten wyjazd do Włocławka, pomimo małego incydentu. Czas teraz szykować się na Gdańsk, bo mamy wiele do pokazania, w szczególności Smocza Aura Lejdis!!

fot. P. Haraś
fot. P. Haraś

pozdrawiam

4 Comment

  1. Świetnie! Piękne zdjęcia i fajni ludzie. Pozdrawiam.

    1. Dziękuje bardzo. :) Taka moja Smocza Rodzina :)

    1. Dziękuje :)

Dodaj komentarz