Liwia i jej piękna metamorfoza…

zmianzmiany

Heja,

co jakiś czas, ktoś z moich znajomych przechodzi niesamowitą metamorfozę, która zmienia jego wygląd, ale też wnętrze. Podziwiam te osoby, gdyż sama mam za mało samozaparcia w sobie by to osiągnąć, pomimo, że cały czas próbuje (może kiedyś się uda). Chce o takich osobach napisać, więc na pewno na blogu będą co jakiś czas pojawiać się wywiady motywacyjne ukazujące metamorfozę tych osób. Jedną z nich opisałam już kiedyś – była to historia Tomka, który wtedy schudł 45 kg, a teraz pewnie jeszcze więcej, więc na pewno powtórzę wywiad z Tomkiem.

Dzisiaj przedstawię Wam mój wywiad z dziewczyną, która nie boi się ciężarów, a znajomi mówią, że teraz siłownia to jej drugi dom. Jest utalentowaną wizażystką, która nie boi się wyzwań i stawia sobie coraz większe cele.

Przedstawiam Wam Liwie i jej historię…

Bo kobieta też może podnosić ciężary…zmianzmiany Co się stało, że z pięknej kobiety chciałaś stać się jeszcze piękniejsza? Co Cie skłoniło do takiej zmiany?

W pierwszej kolejności zdrowie. Mam bardzo dużą niedoczynność tarczycy i jednym z “efektów ubocznych” jest niestety zwiększona skłonność do tycia, do tego doszło kilka innych problemów i nadwaga (a nawet otyłość!) gotowa. Drugą motywacją był ogromny worek ciuchów zalegający w szafie z czasów gdy nosiłam standardowe M, czasem L. Schudnąć jest zdecydowanie taniej niż wymienić całą garderobę na nową. Na moją korzyść działała też w tamtym okresie większa niż zwykle ilość wolnego czasu.

Co na początku sprawiało Ci najwięcej trudności?

Szczerze to od samego początku byłam bardzo mocno zmotywowana. Na każdy trening czekałam z niecierpliwością, nie miałam problemu z dietą, ponieważ jakoś specjalnie niczego sobie nie odmawiam. Zmiany są widoczne z miesiąca na miesiąc, nakręca mnie to cały czas do działania. Wszystkie trudności odeszły w chwili gdy zmieniłam swoje podejście do procesu odchudzania. Nie mam ciśnienia by schudnąć x kg do jakiegoś konkretnego dnia. Staram się mieć zabawę i radość z tego co robię, a zgubione kg to dla mnie dodatkowy bonus.

noweinstaBieganie czy podnoszenie ciężarów, co najwięcej sprawia Ci radości?

Podnoszenie ciężarów, bieganie i joga. Trening siłowy traktuje jako mój tygodniowy standard przy pracy nad sylwetką. Ćwiczę głównie na wolnych ciężarach, planuję treningi i notuję swój progres. Co najważniejsze widzę efekty i to daje mi radość. Natomiast bieganie i joga dają mi spokój w głowie, relaksują. Nie jestem zwolenniczką ćwiczeń cardio, dlatego ciężko mi jest zmusić się do biegania samej i zwykle szukam towarzystwa na trasy mające minimum 10 km. Jak już mam wyjść to konkretnie! W moim wiosennym planie mam jednak rozpoczęcie biegowych ćwiczeń interwałowych w terenie.

Większość kobiet boi się używania ciężarów w ćwiczeniach. Ja osobiście najlepiej sylwetkę wyrzeźbiłam na podnoszeniu sztang, a jak jest w Twoim przypadku, też miałaś takie obawy?

Nie miałam żadnych obaw. Uwielbiam to uczucie gdy z treningu na trening sięgam po coraz większy ciężar. Moim obecnym rekordem jest 90 kg w martwym ciągu klasycznym. Dzięki ćwiczeniom siłowym zrozumiałam to dziwne zjawisko pstrykania sobie zdjęć w każdym możliwym lustrze. Wracam z treningu na którym robiłam nogi, patrzę w lustro i nie wierzę, że to moje.zmiany3

Jak zareagowali Twoi najbliżsi na Twoje zmiany? Wspierali Cie w działaniach?

Większość zareagowała pozytywnie, szczególnie gdy zmiany były już mocno widoczne. Myślę, że kilka osób pociągnęłam za sobą, zmotywowałam do własnych zmian. Największe wsparcie otrzymuję od mojego trenera, który pomaga mi w planowaniu treningów, popycha do przodu jak zaczynam odczuwać stagnacje, doradza, wysłuchuje moich żali.

Czy stosujesz dietę „pudełkową”? Jakie jest Twoje popisowe FIT danie? Zdradzisz czytelnikom mojego bloga. :)

Nie stosuję jakiejś specjalnej diety. Jeśli chodzi o pudełka, zdarza mi się pakować w nie jedzenie jak jestem cały dzień poza domem. Ogólnie trzymam się zasady, że na śniadanie komponuję posiłek składający się tylko z białka i tłuszczy. Węglowodany jem tylko w środku dnia oraz około treningowo. Kolacja również składa się przede wszystkim z białek i tłuszczy z dodatkiem warzyw. Stosuję również suplementacje: bcaa, aakg, izolat białka, witaminy. Jestem osobą dość zabieganą, dlatego preferuję opcję 3 konkretnych posiłków w ciągu dnia niż rozdrabnianie się na jedzenie co 3 godziny czegoś czym i tak się nie najem.

Daniem, które zwykle zabieram ze sobą w pudełko i przygotowuję najczęściej jest sushi bez zawijania, oto przepis:
  • pół woreczka ryżu basmati;
  • łosoś 50 g;
  • listek nori;
  • ogórek świeży 80 g;
  • awokado 70 g;
  • do doprawienia: sos sojowy, ocet ryżowy.

    Wszystko kroję w kostkę, nori tnę nożyczkami, dodaje po 2 łyżki sosu sojowego i octu – gotowe. Dla tych bardzo skrupulatnych: taka porcja ma około 410 kcal, 18 g białka, 46 g węglowodanów, 17,5 g tłuszczu.

Jakie masz plany na przyszłość? Jakie są Twoje dalsze działania do idealnej sylwetki?

Będę dalej robić to co robię teraz. W ostatnim czasie zmodyfikowaliśmy trochę treningi i poza typowymi treningami full body workout co raz częściej robimy tzw. split, czyli trening dzielony, np. jednego dnia skupiam się na nogach i barkach, następnego męczę plecy itd. No i tak jak wspominałam chcę spróbować biegów interwałowych w terenie.

odchudzanie Może na koniec jakaś motywacyjna porada dla osób, które zaczynają? Co mają zrobić na początku? :)

Na początek polecam naprawdę chcieć. Bo jeśli nie chcemy a kupimy karnet na najbardziej ekskluzywną siłownię, opłacimy najdroższego trenera to i tak nic z tego nie wyjdzie. Wszystko zaczyna się w głowie. Do tego wszystkiego trzeba być systematycznym… i żeby chudnąć trzeba jeść – tak… to było dla mnie coś czego nie mogłam pojąć w chwili obecnej na mojej “diecie odchudzającej” w dni treningowe spożywam około 1800-2000 kcal dziennie. Zachęcam też do zaglądania na mojego instagrama, gdzie na bieżąco staram się dokumentować swoje zmagania.

I ostatnia moja refleksja na koniec: jeśli nie zamierzasz startować w debiutach kulturystycznych czy bikini fitness – wyluzuj się, żyj, czerp radość i baw się tym co robisz. Niech dieta i treningi nie pochłaniają całej Twojej codzienności. Nie bój się wypić wina czy zjeść ciastka. Jeśli na co dzień jesteś sumienny – nic Ci nie będzie, nie przytyjesz, a nawet jeśli? Trudno, jak waga nie pokaże -1kg w tym tygodniu, to pokaże w następnym carpe diem!

schudlam Liwia dziękuje Ci za odpowiedzenie mi na te kilka pytań, życzę Ci samych sukcesów w walce o lepszą sylwetkę!

Mój drogi czytelniku, jak widzisz można z niedoczynnością tarczycy osiągnąć wiele, jeśli się tylko chce. Wymówki wyrzuć do śmietnika, na koniec zostaw Liwii miły komentarz, bo należy się jej za ciężką pracę i idź na trening. :)

3 Comment

  1. BLUE CASHMERE says: Odpowiedz

    Wow, naprawde gratuluje metamorfozy!

  2. Metamorfoza jest super. Dobrze, że jest podkreślone, że ważna jest motywacja zwłaszcza ta wewnętrzna, to Ty kierujesz tym co powoduje, że osiągasz cele. Liwia tez podkreśla, że jednak da się to zrobić, nawet jeśli ma się chorobę.

    I naprawdę świetnie to ujęła, że najważniejsze jest dobra zabawa na treningach to nie są zawody!

  3. ades says: Odpowiedz

    Wooow! moje gratulacje naprawdę widać ciężką pracę i dużo włożonego wysiłku

Dodaj komentarz