Maraton z historią, czyli Maraton Solidarności

Heja,

Dzisiaj kilka słów na temat Maratonu Solidarności z Gdańska, który odbywa się co roku 15 sierpnia. Już od dłuższego czasu uczestniczę w tym projekcie jako Pani Fotograf, a w tym roku zdawałam relację na żywo na swoim fanpage na facebooku: https://www.facebook.com/aga4run . Mój chłopak zobligował mnie do tego bym przychodziła na maraton i go wspierała, ale wyszło tak, że wspieram wszystkich biegaczy.

maraton_solidarnosci_w_trojmiescie

źródło: google.pl

Krótka historia maratonu…

Maraton Solidarności z początku był półmaratonem, a jego trasa była między pomnikami pamięci Gdańska i Gdyni. Pierwsze zawody odbyły się w 1981r., a liczba uczestników wynosiła 537. Od 1995 roku zapoczątkowano przeprowadzanie biegów na pełnym dystansie maratońskim tj. 42.195 metrów na trasie Gdańsk – Westerplatte – Gdynia i na pierwsze zawody pojawiło się 263 uczestników i ta liczba do dzisiaj się zwiększa. Rekordzistami trasy są: Biwot Kipkorir, czas: 2:20:18 (rok 2013) oraz Meloch Arleta, czas: 2:40:06 (rok 2008).

W tym roku (2014) trasa została zmieniona z powodu remontów na moście Siennickim w drodze na Westerplatte, więc droga prowadziła przy PG Arenie, Nowym Porcie, aż do Letnicy i z powrotem. Trasa była trudniejsza ze względu na liczne podbiegi.

maraton-1

źródło: google.pl

Z mojego punktu widzenia :)

Bardzo podobał mi się ten maraton. W tym roku się wycwaniłam i zrobiłam sobie plakietkę prasy, więc dzięki temu mogłam zobaczyć bieg z innej stroni, niż z punktu zwykłego widza oraz poznać nowych ludzi. Dzięki uprzejmości Pana Pilota mogłam dojechać na półmetek samochodem i podziwiać jak Kenijczycy doganiali nas. :)

DSCF1053

Na półmetku musiałam wysiąść, porobiłam kilka fot zawodnikom i dałam żel mojemu ukochanemu. Potem gnałam na metę, by zdążyć na pierwszych zawodników. Wtedy moją plakietka się przydała i dzięki niej mogłam ominąć tłum turystów, którzy tłoczyli się w okół barierek, więc mogłam bezpiecznie udać się na metę. Tam przywitały mnie tłumy fotografów, którzy okazali się przesympatyczni. W szczególności ekipa (Iwonka i przyjaciele) z http://www.datasport.pl/ oraz małżeństwo (Maurycy i Marzena) z http://www.framestudium.pl/ i Dorota z http://www.maratonczyk.pl. Pozdrawiam Was serdecznie! :) Z taką ekipą miło się współpracowało, rozmawiało i słuchało porad, które w przyszłości wykorzystam. Kiedy pierwsi zawodnicy wystrzelili na metę, aparat poszedł w ruch i wtedy końca nie było, co jakiś czas jakiś zawodnik wbiegał i cykało się fotki (fajna praca być takim fotografem zawodów). Gdy wbiegła Arleta Meloch, jako pierwsza kobieta, aż nie mogłam wyjść z podziwu, mała zadyszka, makijaż, elegancko zrobione paznokcie, nie wyglądała na osobę, która przed chwilą przebiegła te 42 km. Po rozmowie z nią naładowała mnie mega optymizmem, naprawdę kobieta-optymistka (niedługo wstawię wywiad z nią).

DSCF1267

Potem byli kolejni zawodnicy, aż się pojawił mój Rafał, biedny, zmordowany, ale szczęśliwy. Pobił rekord życiowy i to się liczy, czas: 3:31 z groszem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

źródło: datasport.pl

Co tu będę tyle pisać, zapraszam do mojej fotorelacji z biegu:

https://picasaweb.google.com/103484335840070336816/XXMaratonSolidarnosci150814r?authuser=0&authkey=Gv1sRgCMLp-MWT14mK0QE&feat=directlink

Pozdrawiam i życzę miłego oglądania.

P.S.Jeśli jesteś na zdjęciu możesz śmiało je skopiować i opublikować u siebie. Pokaż, że dałeś radę! :)

Plusów i minusów nie będę wypisywać, bo nie biegłam jako zawodnik. Doszedł tylko do mnie słuch, że Ci co ostatni biegali, nie mieli już wody na punktach odżywczych, a to duży minus. Tak to same plusy. :)

 

Dodaj komentarz