Mój rytuał morskiej pielęgnacji, czyli morska historia z Le Petit Marseillais.

LPM_morskalinia3

W tym poście przedstawię Wam historyjkę o dziewczynie, która lubi podróże, słońce i morze. Jest to opowieść o pielęgnacji ciała i ducha. Zapraszam Was do przeczytania.

Za górami, za lasami nad morzem Bałtyckim, żyła dziewczyna, która uwielbiała podróże, kochała słońce i niebieską wodę. Pewnego dnia przyszła do niej paczka z dalekiego królestwa za siedmiu mórz, a dokładniej z okolic Morza Śródziemnomorskiego. Zaskoczona tym faktem szybko ją otworzyła i zobaczyła zestaw kosmetyków z solą morską.LPM_morskalinia

Ta sytuacja przypomniała jej o tym, gdzie sama mieszka – nad morzem! Zagubiona gdzieś pomiędzy pracą, a obowiązkami domowymi, zapomniała o tym, jak kiedyś, co lato kąpała się w ciepłym morzu. Jak promienie słoneczne otulały jej skórę i cieszyła się dniem. Teraz tylko praca i obowiązki. To właśnie ta paczka zmotywowała ją do zmian i pracy nad swoim szczęściem. Nazwała to zdrowym egoizmem. Codziennie w zimowy wieczór zamykała się w łazience. Zapalała świeczkę w lampionie, który przypominał latarnię morską. Włączała muzykę z szumem fal i zanurzała się w gorącej wodzie. Podczas kąpieli otulała się kremem do mycia ciała o zapachu morskim i włączała wyobraźnie.LPM_morskalinia2

W jej głowie ukazywał się obraz morskich podróży po Morzu Śródziemnym. Gdzie czysta, niebieska woda łaskotała ją w nogi. Gdzie słońce muskało jej skórę. To był jej idealny dzień. Niestety musiała wrócić do szarej rzeczywistości, otwierając oczy.LPM_morskalinia3

Wyszła z wanny, zgasiła świeczkę i wytarła się w ręcznik. Ubrała się w piżamę i poszła do łóżka, gdzie czekał na nią jej ulubiony balsam do ciała, którego zapach kontynuował morską opowieść. Szybko na nowo otuliła się aromatem i poszła spać. Sen pozwolił jej na kolejne podróże do świata zapachów. Była w Prowansji na polu lawendowym, w sadzie u francuskiego gospodarza, czy znowu pływała na otwartym morzu. Tych przygód było wiele, aż do momentu, gdy budzik zadzwonił. Budziła się szczęśliwa, że znowu przeżyła niesamowitą historię w jej własnym domu. LPM_morskalinia4

Co wieczorny rytuał dawał jej radość w codzienności. Paczka niespodzianka, która przyszła do niej – to szczęście zamknięte w małych buteleczkach.

Mam nadzieję, że opis mojego rytuału morskiego w formie historyjki przypadnie Wam do gustu. Śnijcie dobrze i relaksujcie się. Pamiętajcie również by nie dać się szarej rzeczywistości i też mieć czas dla Siebie. Celebrujcie ten moment!

pozdrawiam

3 Comment

  1. Dawno, dawno temu miałam okazję sprawdzić żele pod prysznic tej marki i przyznam, że byłam z nich zadowolona :) Tej serii nie znam, ale opakowania absolutnie zwracają na siebie uwagę.

    1. To prawda fajna seria, ale trzeba uważać aby balsamu ni używać bezpośrednio na ogoloną skórę, bo może powodować delikatne pieczenie od soli zawartej w produkcie.

  2. Ja również keidyś miałam okazję stosować żele pod prysznic tej marki i pamiętam, że są bardzo fajne. Ta seria też wygląda zachecajaco :)

Dodaj komentarz