Piwo na zakwasy. Prawda czy mit?

Witam wszystkich!

Dzisiaj byłam na małym spotkaniu z moją przyjaciółką Justyną i natchnęło mnie by napisać na temat piwa, treningów i zakwasów. Oczywiście przyznam się, że dziś było jedno małe piwko. Ale pamiętajcie, wszystko jest dla ludzi w umiarze.

Kiedyś słyszałam o tym, że piwo jest dobre na zakwasy, tak więc poszukałam w necie, poczytałam artykuły oraz różne fora i znalazłam kilka ciekawych rzeczy, niestety martwiących.

MIT! – Piwo nie jest na zakwasy :(

piwo_2560x1600_002

Spożycie „piwa na zakwasy” to tylko wymówka, by po prostu wypić z czystej przyjemności, taka prawda. Pocieszę, że piwo w małych ilościach jest dozwolone, w końcu jest on dla ludzi. Niektórzy sportowcy po ciężkich zawodach sięgali po ten trunek by się zrelaksować i wprawić w stan rozluźnienia psychicznego, a to jest również ważny element po wysiłkowej regeneracji.

Zacytuje tutaj dr Jakub Czaja z www.nikerunningpoland.bieganie.pl

„Prawda jest jednak taka, iż jest wiele innych produktów spożywczych zdecydowanie bogatszych w witaminy z grupy B, a piwo niestety nie zmniejsza zakwaszenia organizmu, które już w kilka minut po wysiłku wraca do poziomu sprzed jego rozpoczęcia. Co więcej, piwo poprzez zawartość alkoholu spowalnia procesy regeneracji mięśni (utrzymuje dłużej we krwi poziom kortyzolu wytworzonego podczas treningu, a substancja ta działa silnie katabolicznie tj. degraduje białka, w tym białka mięśniowe), jak również zmniejsza efektywność nawadniania po zakończonym treningu.”

Niestety tym smutnym wpisem kończę i idę spać. Trzeba  zregenerować siły przed jutrzejszym treningiem.

Dobranoc :)

Dodaj komentarz