Toruń – miasto pierników i pierogów

torun

Nowy rok, nowe postanowienia noworoczne. Jak wiecie z moich Social Mediów, w tym roku postanowiłam więcej podróżować na własną rękę. Cel – co miesiąc inne miasto. W styczniu obrałam kurs na Toruń, co był dobrym wyborem. Zapraszam na 1,5 dniową wycieczkę po Toruniu.

Moja przygoda zaczęła się od zakupu przewodnika Polska na Weekend wydawnictwa Pascal, która jest rekomendowaną przez bloggerów podróżnyczych. Kolejno moim celem było znalezienie transportu oraz hostelu na noc. Wszystko się udało i 7 stycznia pojechałam BlaBlaCar’em do Torunia.

Mikołaj Kopernik - ten co wstrzymał Słońce, a ruszył Ziemię.
Mikołaj Kopernik – ten co wstrzymał Słońce, a ruszył Ziemię.

Podróż okazała się bardzo szybka przez nowo poznanego, przesympatycznego aktora i choreografa Michała. Pod czas wspólnego przejazdu opowiedział mi co mam zwiedzić. Na moje szczęście wylądowaliśmy na Starym Mieście, skąd rozpoczęła się moja przygoda. GPS od Google był bardzo pomocnym kompanem, więc się nie zgubiłam.

torun_2torun_3torun_4

Na początek sprawdziłam, gdzie dokładnie znajduje się hostel, w którym się zameldowałam. Następnie rozpoczęłam edukacyjną wycieczkę zaczynając od Toruńskiego Muzeum Pierników oraz Muzeum Podróżowania. Drugie muzeum zwiedziłam w dobre 15 min. Natomiast Muzeum Piernika zwiedziłam przy pomocy przewodnika (Pani Beata), gdzie na początku robiliśmy własny pierniczek dekoracyjny. Następnie zostaliśmy oprowadzeni po wystawie. Pani Beata pokazywała proces produkcyjny dawniej i dzisiaj. Co było fajnym sposobem na porównanie jak kiedyś było ciężko. Dowiedziałam się o romantycznej historii kształtu piernika o nazwie Katarzynka i wiele innych ciekawostek. Na koniec otrzymaliśmy pierniki, które sami wykonaliśmy. Kosz to: 20 zł z możliwością obejrzenia innego muzeum, gdzie ja wybrałam Muzeum Podróżnika. Pamiętajcie by przyjść 10 min szybciej przed pełną godziną.

Zdjęcia z Muzeum Podróżowania:

torun_11torun_12torun_13torun_14torun_15

Zdjęcia z Okręgowego Muzeum Pierników:

torun_5torun_6torun_7

Stare formy do pierników - Okręgowe Muzem Piernika
Stare formy do pierników – Okręgowe Muzem Piernika
Słynny kształt Katarzynka - Czy widzicie tam 2 serca i 2 obrączki?
Słynny kształt Katarzynka – Czy widzicie tam 2 serca i 2 obrączki?

torun_10

Po pierwszym zwiedzaniu był czas na lunch, który spędziłam w pierogarnia Stary Toruń. Zamówiłam przepyszne pieczone pierogi, a jako fanka tego przysmaku nie mogłam sobie odmówić. torun_16torun_17

Między jedną wystawą, a drugą zwiedziłam bulwar nadwiślański oraz Krzywą Wieże, która jest odchylona od pionu o 1,46 m. Są dwie teorie na temat jej odchylenia. Jedna mówi o Rycerzu, który zrobił ją za karę, ponieważ miał romans, a jej przechylenie miało symbolizować odstępstwo od reguł zakonnych. Druga wersja mówi, że budowla powstała na grząskim gruncie, więc fundamenty się przesunęły, a z nim ściany wieży.

torun_21torun_22

Kolejne muzeum to Żywe Muzeum Piernika, które przeniosło nas w lata 1500 i 1905 rok. Były one w formie warsztatów i te najlepiej polecam rodziną z dziećmi. Przyznam szczerze, ze tutaj najlepiej się bawiłam. Mistrz oraz Wiedźma Korzenna opowiadali o przygotowaniu pierników przy okazji pokazując Nam to. Najlepsze w tym wszystkim było, że osoby tworzące ten „występ” byli przebrani i mówili w języku staropolskim, co jeszcze urozmaicało całą zabawę. Oczywiście ja ubrana prawie na czarno zostałam wykorzystywana do przesiewania mąki, co z czarnej bluzy zrobiła się lekko biała. Na koniec okazało się, że Mistrz też biega, więc pogadaliśmy o bieganiu. Wystawa była 2 etapowa. Najpierw byliśmy w XV wieku, a następnie przeszliśmy do XX wieku, gdzie zostały pokazane pierwsze maszyny do tworzenia większej ilości pierników. Na koniec jedna z kobiet pokazała sposoby na lukrowania pierników oraz dała chętnym spróbować polukrować jeden (za dodatkową opłatą 5 zł). Spróbowałam i stwierdzam, że nie jest to łatwy proces. Bardzo polecam te prywatne muzeum, ponieważ pracują tam ludzie z pasją. Koszt za bilet to 17 zł.

torun_20

Następnie był relaks, zwiedzanie i błądzenie w uliczkach Starego Miasta. Wylądowałam w Toruńskim CinemaCity na filmie Jumanji, a następnie poszłam na grzane wino do Ministerstwa Śledzia i Wódki, gdzie piłam Starotoruńskie i obserwowałam jak ludzie upijali się szotami. IMG_3060

Nocleg:

Jedną z moich zasad podróżniczych na ten czas było, aby mieszkać w hostelach, gdzie można poznać fajnych ludzi z różnych krańców świata. W Toruniu spałam w hostelu Orange, który posiada 2 oddziały w odległości 200 m. Spałam w pokoju 4 osoby, gdzie była ze mną sympatyczna Niemka, która podróżuje podobnie jak ja. Miło jest się inspirować takimi ludźmi.

Drugi dzień był nasyceniem się widoku starych Toruńskich kamieniczek. Naprawdę miasto robi wrażenie. Oczywiście musiałam odwiedzić cukiernie Lenkiewicz, która jest znana z lodów w całym Toruniu (dziękuje Michał za polecenie). Obiad zaliczyłam w pierogarnia Stary Młyn, gdzie znowu zjadłam pierogi, a co najlepsze okazało się tą samą firmą co Stary Toruń (2 oddziały o innej nazwie). Tym razem wzięłam lepione pierogi, które były przepyszne i wpisała się w księgę gości. O 15:40 siedziałam już w Polskim busie do domu.torun_25

Podsumowując, zjadłam dużo pierogów i troszkę pierników. Poznałam kulturę Torunia i cudownych ludzi. Można zabłądzić w labiryncie kamieniczek i poczuć się jak za dawnych czasów. Żałuje tylko, że trafiłam na okres, gdzie planetarium było nieczynne, ale spokojnie jeszcze tutaj wrócę. Wskazówka dla mnie i dla Was, by przed wyjazdem zawsze załadować baterię do aparatu, bo niestety starczyła mi tylko na 2-3 godziny wycieczki.pozdrawiam

Dodaj komentarz