Wsterplatte, Stogi i ropucha…

Heja,

Dzisiaj luźniejsza notka, o moim wczorajszym wypadzie na Westerplatte i Stogi z rodzinką. Jak nie biegam to chociaż spaceruję i wylądowałam na krańcach Gdańska. Pogoda nam nie dopisała, niestety raz padało, raz świeciło słońce, więc dużo ludzi nie było.

 WP_20140818_006WP_20140818_011

Najpierw zwiedzaliśmy Westerplatte (zajęło nam z 30 min. i ok. 2 km), potem podroż na Stogi. Tam obiad – rybka flądra (w końcu jesteśmy nad morzem), spacer na plaże i las z bunkrami. Doszliśmy, aż do Portu Północnego i drogą poszliśmy na przystanek autobusowy, a że do autobusu było jeszcze 30 min, postanowiliśmy podejść na kolejny przystanek.

WP_20140818_010

Na Stogach spacer zajął nam ok. 2-3 godz. i na pewno przeszliśmy powyżej 5 km. Było fajnie, pozwiedzaliśmy stare bunkry, jeden był nawet z 1911 roku, szkoda, że są tak zniszczone, a ludzie je tylko zaśmiecają, jednak dobra wiadomość jest taka, że są osoby, które starają się oczyszczać te bunkry.

c1c8863612aa d56e747b13a2

źródło: google.pl

Tak mile spędzony czas zakończyliśmy grą planszową przy bramie Stoczni Gdańskiej, polecam odwiedzić to miejsce i pobawić się. Niestety przegrałam – musiałam iść na przymusową emigrację (w grze) i postawić wszystkim graczom Coca-Colę.  :)

Stocznia_Gdańska_S.A,_historic_gate

źródło: google.pl

I tak miły, aktywny dzień się skończył. :)

P.S. Uratowałam ropuszkę i przeniosłam ją na bezpieczną część wydmy, gdzie ludzie nie chodzą.

WP_20140818_014

Dodaj komentarz